Zwolniony powiatowy naczelnik wydziału oświaty Andrzej Modzelewski odstąpił od dochodzenia roszczeń w sądzie pracy, starosta zaś uznał, że urzędnik nie był aż tak zły. Do pracy go, co prawda, nie przywrócił, ale zmienił treść wypowiedzenia umowy. Teraz okazuje się, że jedyną winą urzędnika był brak dostatecznego nadzoru nad podległymi pracownikami.

Mniejszy kaliber starosty

Przypomnijmy, że 29 maja br. starostwo uznało, że naczelnik oświaty Andrzej Modzelewski nie nadaje się do pełnienia tej funkcji. Wytoczono zarzuty wyjątkowo ciężkiego kalibru, które - jak mówił urzędnik - dyskwalifikują go na zawsze w jakiejkolwiek pracy. Nie godził się z taką oceną, w związku z czym złożył pozew do szczycieńskiego sądu pracy. Pierwsza rozprawa miała się odbyć już w środę 18 czerwca. Wcześniej jednak doszło do polubownego, pozasądowego porozumienia. Starosta zmienił treść wypowiedzenia, stwierdzając ostatecznie, że jedynym przewinieniem, stanowiącym podstawę owego rozwiązania umowy, jest brak dostatecznego nadzoru nad pracownikami. W zamian Modzelewski wycofał pozew, notabene na godzinę przed rozprawą.

- Trudno mówić o pełnej satysfakcji, bo taka jest wtedy, gdy odchodzi się w chwale, a nie w atmosferze sensacji - komentuje to porozumienie Andrzej Modzelewski, dodając, że po wakacjach, najprawdopodobniej na powrót będzie pracował w szkole. - Gdybym kontynuował sądową walkę, to wygrałbym zapewne, ale cały proces skończyłby się dopiero we wrześniu. Wtedy już byłoby za późno na znalezienie pracy w szkole.

A szanse na wygranie procesu miał duże i to nie tylko dlatego, że zarzuty - jego zdaniem - były łatwe do obalenia. Okazuje się bowiem, że Andrzej Modzelewski jest członkiem Zarządu Powiatu ZNP. Bez zgody tego gremium starostwu nie wolno było pozbawiać go pracy, a to uczyniło. To wystarczyłoby dla sądu, by unieważnić wypowiedzenie. Dla Temidy nie stanowiłby natomiast argumentu brak konsultacji z partią polityczną, której szeregi reprezentuje były naczelnik, czyli Samoobrony. Ta, jako koalicjant we władzach powiatu, nie godzi się na umniejszanie jej roli w rządzeniu. Przygotowała oświadczenie, złożone na ręce przewodniczącego Rady Powiatu. Gani w nim starostę za to, że skupia się na nieuzasadnionych, szkodliwych społecznie ruchach kadrowych, a nie na rozwiązywaniu problemów powiatu. Samoobrona (reprezentowana w Radzie Powiatu jedynie przez Krzysztofa Pawłowicza) oczekuje, że wszelkie swe poczynania, szczególnie kadrowe, będzie starosta z nią konsultował.

- Andrzej Modzelewski jest szefem struktury miejskiej Samoobrony, politycznie na równym poziomie z Andrzejem Kijewskim - wyjaśnia przewodniczący Samoobrony w powiecie szczycieńskim Stanisław Makowiecki dodając, że przynajmniej pod względem liczby członków jego partia stanowi obecnie siłę, która ustępuje już jedynie SLD, a walka polityczna, choć do wyborów jeszcze daleko, nie ustaje.

(hab)

2003.06.25