Pożary olbrzymiej sterty słomy na terenie wytwórni podłoża w Kołodziejowym Grądzie oraz pomnikowej lipy w leśnictwie Galwica to najpoważniejsze zdarzenia związane z wtorkową nawałnicą, która przetoczyła się nad powiatem. W sumie strażacy interweniowali blisko trzydzieści razy, usuwając powalone przez żywioł drzewa i wypompowując wodę z posesji.

Niszczycielska nawałnica
Z pożarem na terenie zakładu w Kołodziejowym Grądzie walczyło 18 zastępów straży pożarnej

We wtorek wczesnym rankiem nad powiatem szczycieńskim rozszalała się potężna burza. Obfitym opadom deszczu towarzyszyły silne wyładowania atmosferyczne, które spowodowały dwa pożary. Zgłoszenie o pierwszym z nich dotarło do straży o godz. 7.53. Najprawdopodobniej od uderzenia pioruna zapaliła się sterta słomy o wymiarach 50x11x10 m na terenie wytwórni podłoża zastępczego w Kołodziejowym Grądzie. Do akcji gaśniczej skierowano osiemnaście zastępów straży liczących łącznie 65 ratowników. - Szczęście w nieszczęściu, że piorun trafił w skrajną stertę słomy, a do tego wiatr wiał w stronę przeciwną do sąsiednich stogów. To sprawiło, że ogień nie rozprzestrzeniał się na nie – informuje st. kpt. Łukasz Wróblewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie. Walczący z żywiołem strażacy prowadzili przez cały czas obronę sąsiednich trzech zagrożonych stogów.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.